Informator

WESOŁYCH ŚWIĄT!

kwiecień 03, 2021
Informator

Zanim zobaczysz na żywo - film w 4k

marzec 26, 2021
WAITOMO CAVES
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 15 marca

marzec 15, 2021
Zdarzyło się dzisiaj...
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 11 marca

marzec 11, 2021
Zdarzyło się dzisiaj...
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 03 marca

marzec 03, 2021
Wydarzyło się...
LITERATURA - Receznje

Miłość w czasach zarazy - Gabriel García Márquez

luty 02, 2021
Zdecydowanie widać rękę mistrza. Chyba tym można odróżnić naprawdę świetnych pisarzy od całej reszty. Potęgą wyobraźni, odwagą, umiejętności podania kapitalnej historii w cudownej formie. Bo język tej książki to mistrzostwo samo w sobie.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 27 stycznia

styczeń 27, 2021
Wydarzyło się 27 stycznia...
Kalendarium

Kopia Kalendarium Radia Istebna - 20 stycznia

styczeń 20, 2021
Zobacz co wydarzyło się 20 stycznia.
Informator

Kalejdoskop Radia Istebna - 17.01.2021

styczeń 13, 2021
Pierwszy tegoroczny Kalejdoskop, a w nim rozmowa z pięcioma nietuzinkowymi goścmi. - Lucyną Ligocką-Kohut - Fundacja Koronki Koniakowskiej - prof. dr hab. Ernest Zawada - Dziekan ATH i malarz - Monika Kuczek - managerka muzyczna - Robert Gałka - autor…

Simon Sebag Montefiore "Stalin. Dwór czerwonego cara"

Refleksja. Jestem zażenowana, sama sobą i poziomem mojej wiedzy na temat Stalina, w ogóle samej ideologii, działań jaką wyniosłam ze szkół, które dane mi było ukończyć.

Zaznaczam, że liceum kończyłam już w dobrych czasach, więc nie było już zatajania faktów jak w jedynie słusznym systemie. Chyba byłam nieuważna na lekcjach albo zakochana .
Wracajmy jednak do książki, bo jest do czego. Genialna. Oczywiście mnóstwo przypisów, materiałów źródłowych, na które autor się powołuje, rozmów z żyjącymi potomkami dworu Stalina. Zaznacza jednak, że nie wszystko jest jeszcze odtajnione, zapewne sporo faktów może jeszcze wypłynąć, czy rzucić zgoła inne światło na te powszechnie już znane. Kopalnia wiadomości na temat sytuacji w Rosji za panowania wodza, jego najbliższego otoczenia, jego samego. A czasy były straszne , nie tylko dla udręczonego społeczeństwa, gdzieś głód, strach szedł ramię w ramię z podziwem i miłością do sprawcy tych zdarzeń, czego pojać nie potrafię. Machina stworzona przez Stalina niszczyła w swoich trybach wszystkich bez wyróżniania. Ale jak to się już utarło, bycie Rosjaninem to stan umysłu, obawiam się, że nigdy ich nie pojmiemy.
Panowanie Stalina upływało pod znakiem czystek, nie tylko w partii ale i tam, gdzie sięgały ręce jego i jego palatynów. Czyli...wszędzie. To był terror straszliwy, bo nie tylko zabierał ludzkie życie, on niszczył ich człowieczeństwo, ich dusze. Bez znaczenia,czy niechęć lub utrata zaufania dotyczyła kogoś ze szczytów czy zwykłego obywatela. Wyjścia były dwa, zsyłka albo kulka, stosowane naprzemiennie z dużą częstotliwością. Dnia ani godziny nikt pewnym być nie mógł. To mniej więcej z lekcji historii pamiętałam.
Natomiast Montefiore szkicuje nam portret wodza na dwóch płaszczyznach. Prywatnej i zawodowej. I jestem w kropce. Bo o ile na gruncie prywatnym Stalin dostaje rysy człowieczeństwa, takiego w miarę ludzkiego zachowania, o tyle na drugiej płaszczyźnie...potwór, psychopata, paranoik, morderca. Zręczny manipulator, tytan pracy, nieobliczalny, kochający ojciec, perfidny morderca,który na śmierć posłał miliony, spieszący z pomocą potrzebującym ( ja wiem, jak to brzmi, ale miał takie odruchy). Jakby ten jeden człowiek miał dwa bieguny. Zresztą, podobno w każdym z nas jest i dobro i zło, więc jemu również odmawiać nie należy. Do tego dodajmy świadomość wszechwładzy, rząd nad ludzkim życiem i tak oto powstał największy chyba w dziejach despota, tyran, ślepiec pośród innych ślepców., którzy wzrok stracili chyba ze strachu i od zachłyśnięcia się tym kawałkiem tortu, jakim w swojej wspaniałomyślności dzielił się z nimi Stalin ( chyba tylko pozornie). Galeria szubrawców ogromna, ludzi nie wahających się przed niczym, na rozkaz wstać i jeść, byle czerwony car gniewem się nie uniósł, bo konsekwencje znali, byle zdobyć jego poklask i zaufanie. Dobrali się oni wszyscy jak w korcu maku. Żyli jak w komunie, blisko siebie, niby zaprzyjaźnieni, ale na tym dworze trzeba było być czujnym, na każde wezwanie wodza i na każdą próbę zdyskredytowania przez owych przyjaciół. Przerażające, w jakim potwornym napięciu oni wszyscy żyli. Nie tylko sama wierchuszka, ale i ich rodziny, żony, dzieci. Stan permanentnego zagrożenia i czuwania. Że oni wszyscy nie powariowali, to ja się szczerze dziwię.
Ja swoją historię na podstawie Montefiore mogę snuć, że internetu braknie .
Postać Stalina, jak dla mnie, fascynująca. Na pewno przedmiot dogłębnych badań dla psychologów i psychiatrów. I oczywiście jak każdy rozsądny człowiek, wiedzący choć trochę na temat panowania Stalina, potępiam, bo to bezprzykładny, perfidny morderca. Ale wiecie, co, żal mi go, zwłaszcza, kiedy autor dochodzi do momentu jego śmierci. Ktoś by mógł powiedzieć, że na gorszą zasłużył, za to, co zrobił. Ale to mimo wszystko był człowiek. Wymyka mi się jednoznacznej ocenie po tej książce. Czy potwory też mają duszę???

Polecam bardzo. Czyta się jak najprzedniejszą powieść. Doskonała.

Komentuj

Dodatkowe informacje

  • Tytuł: Stalin. Dwór czerwonego cara
  • Autor: Simon Sebag Montefiore
  • Recenzja: Karolina Kaźmierczak
Zaloguj się, by skomentować