A to ciekawe!

Jak zatrzymać młodość i smukłą sylwetkę

czerwiec 27, 2022
Żyli długo i szczęśliwie, przy tym nadal pięknie wyglądali – taka modyfikacja zakończenia dawnych bajek, która... może kiedyś się spełni.
Informator

Najlepszy zestaw relaksacyjny!

czerwiec 23, 2022
Działa – przetestowałem i mogę z czystym sumieniem polecić każdemu :)  
Malarstwo

„Beksiński na Śląsku” Byłem, zobaczyłem, polecam!

czerwiec 21, 2022
Nie to jest ważne, co się ukazuje, lecz to, co jest ukryte… Jeszcze inaczej: ważne jest to, co ukazuje się naszej duszy, a nie to, co widzą nasze oczy i co możemy nazwać. Wydaje mi się, że to pierwsze można…
Malarstwo

Beksiński na Śląsku

czerwiec 16, 2022
Beksiński - jeden z najciekawszych współczesnych artystów, którego obrazy przez jednych podziwiane, uważane za intrygujące, w innych budzą lęk, niepokój, a nawet przerażenie. Jednak nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wszak taka rola sztuki - wzbudzać emocje...
Informator

sklep internetowy JOMIKA

czerwiec 16, 2022
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele! Nowo powstały sklep internetowy JOMIKA cały dochód ze sprzedaży różności przeznaczy na kulturę, edukację i pomoc społeczną. Tak, właśnie taka jest idea. https://jomika.pl/
Informator

Coco Bombay - z biedy do luksusu?

czerwiec 13, 2022
Czy droga Coco Chanel, rozpoczynająca się od nauki szycia w sierocińcu siostr zakonnych, po kreatorkę mody i finansową niezależność jest do powtorzenia?Nie wiadomo.
Informator

Niedzielny przedświt

czerwiec 12, 2022
Jak jak kocham takie chwile: śpię przy otwartym oknie, orzeźwiające powietrze oplata mnie delikatną powłoką i sprawia, że ulatuję gdzieś w magiczne światy. Synapsy cichutko tykają na niskich częstotliwościach i... słyszę piękny ptasi śpiew. Otwieram powoli jedno, potem drugie oko,…
Informator

Czym jest wolność?

czerwiec 10, 2022
„Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka” – powiedział Alexis de Tocqueville (1805-1859) – francuski myśliciel polityczny, socjolog i polityk.
Informator

Byle dowalić, czyli… niedoceniona umiejętność czytania

czerwiec 06, 2022
Od wielu miesięcy zastanawiam się, co się z nami stało.

"Dom umarłych" Daniel Beer.

Nareszcie wiem, przynajmniej choć odrobinę, jak to się zaczęło. Bardzo ciekawa publikacja na temat systemu łagrów za czasów carskich. Można rzec, od kołyski.

Dość skomplikowana historia, a może właśnie prosta, wręcz genialna w swojej prostocie. Bo jakiż cel przyświecał pomysłodawcom tego systemu? W zasadzie dwa, proste. Kolonizacja Syberii, z jej trudnym, niemal zabójczym klimatem ale z bogactwami naturalnymi, do eksploatacji. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach na własne życzenie nie miał chęci się tam osiedlać. Drugi powód, chęć oczyszczenia rosyjskiego społeczeństwa z wichrzycieli, wrogów państwa, imperium. Nie potrafię powiedzieć, który powód był nadrzędny. Obydwa ważkie. I jak to często bywa, zamysł zderzył się boleśnie z rzeczywistością.

W zasadzie w czasach carskich były dwa rodzaje zsyłek. Katorga, czyli praca przymusowa i przymusowe osiedlenie. Oczywiście dorobiona była do tego cała ideologia. Reedukacja, resocjalizacja przez pracę, łączenie rodzin, żeby zaczęły powstawać zwarte społeczności, asymilacja z tubylcami. Bezwzględnie wszystko to wzięło w łeb. Wachlarz "przestępców" był tak szeroki, co zresztą typowe dla tego systemu, że dochodziło do niemal całkowitej demoralizacji tych z błahymi wykroczeniami. Bo na Syberię mógł trafić każdy, morderca, gwałciciel, ale i osoba, która z jakiegoś powodu była niewygodna dla lokalnej społeczności, w trybie administracyjnym trafiała na ten zapomniany przez Boga i ludzi zakątek świata.
Niewiarygodne warunki, przetrwać tam, cud. Wynieść cało skórę, cud jeszcze większy. Ale niektórym się udawało. Też zależało, kto stał za zesłańcem. Dla przykładu, dekabryści mieli specjalne warunki, znośne. Stały za nimi bogate, ustosunkowane rodziny. Gorzej rzecz się miała ze zwykłymi zjadaczami rosyjskiego chleba. Tu już zdani byli tylko i wyłącznie na siebie.
Nie zdawałam sobie sprawy, że pierwsi szczęśliwcy, którzy zostali skazani na zsyłkę, odbywali tę podróż pieszo. Tysiące kilometrów. Zanim docierali do miejsca przeznaczenia, mijały miesiące a nawet lata. Albo w ogóle nie docierali, bo nie znieśli trudów tej przerażającej, potwornej podróży. Mało tego, dołączały do nich żony, nie rzadko z dziećmi. Ich szlak znaczą kości zasypane przez śnieg. Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić.

Jak już wspomniałam, władza miała dwa założenia, eksploatacja bogactw naturalnych i pozbycie się elementów wywrotowych. Ponieważ cały system był na etapie tworzenia się, brak było dyscypliny, widać było potężne braki administracyjne, łapówkarstwo, wszystko to razem wzięte nie przekładało się na ilość wydobycia dóbr naturalnych. Katorżnicy najzwyczajniej w świecie strajkowali, trudno było ich zmusić do pracy. Plan, jaki sobie państwo założyło rozminął się z oczekiwaniami. Ale to nie był największy problem. Myślę, że krótkowzroczność imperium zemściła się na nim okrutnie. Ta osławiona Syberia stała się niejako kolebką myśli wywrotowej. W więzieniu bez dachu, jak się ją wówczas nazywało, przyszli rewolucjoniści, zestawieni sami sobie, ale z kontaktem ze światem zewnętrznym mieli dość czasu, by przygotowywać się do przerwotu, czekali na swój czas. Druga sprawa, że w opinii nie tylko oświeconej części rosyjskiego społeczeństwa system zsyłek był złem a jego ofiary stawały się bohaterami, uciemiężonymi, to prawda, ale na potrzeby przyszłej rewolucji, która była tylko kwestią czasu, jak najbardziej pożądanymi.
I nadchodzi ten wielki czas, czas wyzwolenia, obalenia caratu, zmiany ustroju na sprawiedliwy ( cóż za ironia losu). I cóż się dzieje z Syberią? To co zwykle po przewrocie. Ci, którzy sami spędzili tam lata, wysyłają teraz tych, których byli w przeszłości ofiarami. Koło się zamyka. A Syberia na długie lata stanie się domem i grobem dla, już nie tysięcy, ale milionów ludzi. Przerażające.

Świetna lektura. Były momenty, gdzie trudno było przyswajać siebie zawarte w niej informacje. Cały system kar chłosty, ze szczegółami burzył krew. Totalna dehumanizacja, odczłowieczenie na najwyższym poziomie. Przeraża. I gdybym miała porównać carską Syberię ze stalinowską, chyba ta pierwsza bardziej mną wstrząsnęła. Wszystko to jest dla mnie w najwyższym stopniu niepojęte. Ale moim zdaniem, trzeba to wiedzieć.
Napisana przystępnym językiem, z odwołaniami do Dostojewskiego i jego "Wspomnień z domu umarłych", stąd pewnie tytuł tej publikacji. Sam Dostojewski zresztą był katorżnikiem, a prywatnie tyranem, pijakiem i rozpustnikiem ( taka ciekawostka). Leninowi też się udało zesłanie zaliczyć. Mnóstwo informacji dla mnie całkiem nowych, nieznanych. Ale że ja mam lekkiego hopla na punkcie historii naszego sąsiada, więc wiele przede mna, a trochę już za mną. Ze względu na tematykę , trochę trudna. Nie sposób przejść obojętnie.


Polecam bardzo.