Słuchaj nas: Winamp   Logo20WMP   reaplayer   

Pogadamy?
Recenzje

"Jaśnie pan" Juame Cabre

czerwiec 24, 2018
No i stało się, spotkaliśmy się wreszcie. Dość długo wyczekiwane spotkanie, ale niezwykle owocne, ekscytujące i co tu dużo mówić, bardzo udane.  
Religia

Święty Jan Kanty

czerwiec 24, 2018
Urodził się 24 VI 1390 r. w miasteczku Kęty odległym 30 km od Oświęcimia. Wywodził się z zamożnej rodziny mieszczańskiej.
Proza

Leonard Kamiński Gabriel.

czerwiec 22, 2018
Mowa pogrzebowa Marilyn Monroe.
Ciekawostki Literackie

Inne spojrzenie na literature.

czerwiec 22, 2018
Osiemnastowieczne metody wychowawcze i pomoce szkolne.
Poezja

Iga Malik.

czerwiec 21, 2018
Tryptyk Duński... 
Recenzje

"Hrabia" tom I. Robert Gałka.

czerwiec 19, 2018
Doczekałam się wreszcie. Najpierw się będę chwalić, mam z autografem .  

 

  pozdrowienia sluchaczy moje   zamow utwor moje
 
 program radiowy moje
   

"Niedziela, która zdarzyła się w środę" Mariusz Szczygieł.

09 Cze 2018
155 razy

Projekt: prawda.
Zaszalałam, ale tak mi...samo wyskoczyło.

Nie będę obiektywna, bo Pana Mariusza uwielbiam. Za antologię reportażu, tak, tak, to czyn patriotyczny, a dodatkowo wielka przyjemność czytania. Za niezwykłą wrażliwość, empatię, za niesamowity zmysł obserwacji, za lekkość w podawaniu trudnych tematów, za odwagę (choćby reportaż o ogłoszeniach), przekorę, za piękny język, dowcip... Mogę tak bez końca .


Ten konkretny zbiór reportaży to trochę jak wehikuł czasu. Lata 90te. Okres przemian, a co za tym idzie, trudności w odnalezieniu się części społeczeństwa w nowych warunkach. Cudownie autor to wychwycił i pochylił się nad tymi ludźmi. Czasem trochę to przerażające, smutne, czasem śmieszne, wręcz absurdalne. Spory wachlarz emocji wzbudzają w czytelniku. Coś pamiętam z tamtych czasów, ale kiedy się ma 20 lat, to zbytnio się człowiek, któremu się wydaje, że ma cały świat u stóp, takimi sprawami nie interesuje. Ale na szczęście mamy Pana Mariusza. Te reportaże lekko już trącą historią . Świetny przekrój problemów tamtych czasów. Padające zakłady pracy, ludzie bez perspektyw, ale z błyskotliwymi pomysłami na życie (uśmiałam się), czasem tak absurdalnymi, marzenia ludzi...przeciętnych. Ich zgryzoty i problemy, które czasem wydają się tak błahe, a dla nich rosną go granic niemożliwości. Ich sukcesy ( reportaż o Amway, któż nie słyszał o tej firmie), porażki i takie zwyczajne, codzienne życie. Bo w takim życiu tkwi sedno ludzkiego istnienia. I autor doskonale to uchwycił. Zresztą on ma taką zdolność do chwytania czasu i zaklinania go w słowach, razem z emocjami tych ludzi, o których pisze. To jest niesamowite. I za to Pana Mariusza uwielbiam.

 

Nie będę opisywać wszystkich reportaży, bo sami musicie po nie sięgnąć. A zaręczam, że różnorodność znakomita. Lektura obowiązkowa. Ważne, autor nie komentuje, oddaje głos swoim bohaterom, a czytelnikowi pozostawia ocenę ewentualnie chwilę zadumy. Dla większości stosunkowo młodych czytelników tematyka reportaży to trochę jak epoka dinozaurów, nie mniej z wymiarem uniwersalnym. Oni gubili się w tamtej rzeczywistości, a my...czyż nie gubimy się w obecnej? Podejrzewam, że wystarczyłoby zmienić imiona bohaterów, bolączki pozostałyby te same. Tylko zamiast o kurtce z koca, bo i ciepły i ostatni krzyk mody, marzymy o np nowym smartfonie, bo ma więcej możliwości. I zamiast Amwaya(czy on jeszcze istnieje?) mamy te wszystkie korporacje, z tym, że z diamentami tam słabo. Za to disco polo przeżywa renesans

Polecam bardzo. Trzeba koniecznie czytać

Oceń ten artykuł
(5 głosów)