Pogadamy?
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 22 luty

luty 22, 2019
Wydarzyło się dzisiaj...
Poezja

Czesław Miłosz "Moja wierna mowo"

luty 21, 2019
Moja wierna mowo,służyłem tobie.Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,żebyś miała i brzozę i konika polnego i gilazachowanych w mojej pamięci.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 20 luty

luty 20, 2019
Wydarzyło się dzisiaj...
Receznje

Jan Tomasz Gross "Sąsiedzi"

luty 19, 2019
Prawdą jest, że jedna książka pociąga za sobą drugą, ta kolejną i kolejną. Są jak myszy, wpuścić jedną do domu, lezą już bez opamiętania. Takim sposobem trafiła do mnie ta. Czytając inną, koniecznie musiałam sprawdzić o co tyle szumu.
Informator

XVII ZAWODY FURMANÓW - ISTEBNA 2019

luty 17, 2019
Zapraszamy do obejrzenia filmowej relacji z zmagań furmanów na boiski w Istebnej.
Receznje

Erick Maria Remarque "Cienie w raju"

luty 16, 2019
Remarque. I tyle powinno wystarczyć, jako komentarz do tej pozycji. Ale nie byłabym sobą, ze swoim nużącym mnie samą czasem swoim gadulstwem.

Audycja dla inteligencji - Konstanty Ildefons Gałczyński

06 Gru 2018

Biedne speakery, speakerzyce
muszą dzień w dzień w mikrofon kuć:
Hallo hallo
hallo hallo
Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Lwów i Łódź.

- Ach, gdyby tak śnieg upadł z niebios! -
westchnął speaker, ale tych słów
nie puścił w eter, w kłębek zwinął,
kłębek na dnie serdecznym zgniótł -
lecz oto popatrz: stał się cud:
od słów speakera śnieg popłynął
w noc jak welon z karety czarnej -
i skołowaciały latarnie,
i zabieliły się ulice

jak morze mleka z dziecka snów:
Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Łódź i Lwów.

Nie, nic, speakerze nieopatrzny...
gdzie ty się tu z tą magią wścibiasz?
Zwyczajny śnieg może być straszny,
gdy zacznie hulać po Warszawie,
Krakowie, Katowicach, Łodzi,
jak latająca srebrna ryba.
Ty popatrz: Zima już nadchodzi.
- Nie masz palta! - krzyczy mi żona
tym śniegiem, śniegiem przerażona,
moja anielska, moja mała...
Hallo hallo
hallo hallo...
Takie "hallo" wył Edgar Poe,
kiedy mu żona umierała.

O, lekkomyślny czarnoksięski
uczniu, przyjrzyj się, coś uczynił:
Nadchodzi noc śniegowej klęski
i na tańczących płatkach, wietrze,
na burzy całej, jak orkiestrze,
gra uwerturę Cherubini.

Rany Jezusa! Skąd ten stuk!
Wiatr latarnie skosił na bruk,
a może ludzie? diabeł wi.
Inteligencie, zamknij drzwi.
W mieszkanku szukaj mysich jam,
chcesz bić się z chamem, to bądź cham.
Pancerne auta pieszczą bruk,
radiofoniczny jest ten stuk.

Inteligencie, zamknij drzwi,
do uszu watki sobie połóż...
Bagnetem dźwięku prę do bram -
CE VIEUX MONSIEUR CHERUBINI.

Księżyc burzę śniegu wyzłocił,
zaplątał się w srebrną sieć wielką.
Z tym reportażem o Cherubinim uczciwieś się napocił,
ale i tak, speakerku, guzik z pętelką:
Bo skoro pan kapral wchodzi do radiostacji,
trzeba, robaczku, zgiąć się wpół,
a tyś akurat dostał wariacji,
jak wariat trzasnąłeś w stół.
I teraz co? na wiatr, w ulice
poleciał śmieszny huk bez słów.
Hallo hallo
hallo hallo

Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Łódź, i Lwów.

Rechocą akselbanty we mgle.
A na rynku do krwi drzewa z wiatrem gryzą się.
Monogramy z barwnych lampek na górach.
- Dorożkarzu, czy twoja petersburska ojczyzna też była taka ponura,
Dorożkarzu, gdzie tu sprzedają flety? -
Jedzie dorożką trup poety.
Polski księżyc jak żydowska melodia w rosyjskim sercu
emigranta saksofonisty
Ej! Ej! Gajda trojka, śnieg puszystyj...

Jest nocą mdlącą rozpacz w głosie speakera,
to coś jak śnieg, który zaciera
akuratnie a powoli, powoli
świńską twarz świata.

Na ciemną wieś, na alfonsowskie
miasta, na mydła tuwimowskie,
na wszystkich, którzy mrą bez pracy,
na "Cześć i chwała panu radcy",
na Akademię, gdzie Zieliński
świeci jak gwiazda w pruskiej stajni,
na sykofantów, na wierzyńskich,
którym się żyje dziś najfajniej,
sypie się śnieg... hallo hallo!
jakże się wam podoba to?
Gioja , jak rzekłby kapral Puc -
Hallo hallo! "Nie wolno pluć" -
Hallo hallo przez wiatr z księżycem.
Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Lwów i Łódź.

 

Źródło: „Prosto z Mostu”, 17/1935

Komentuj

Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Zaloguj się, by skomentować