Pogadamy?
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 22 luty

luty 22, 2019
Wydarzyło się dzisiaj...
Poezja

Czesław Miłosz "Moja wierna mowo"

luty 21, 2019
Moja wierna mowo,służyłem tobie.Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,żebyś miała i brzozę i konika polnego i gilazachowanych w mojej pamięci.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 20 luty

luty 20, 2019
Wydarzyło się dzisiaj...
Receznje

Jan Tomasz Gross "Sąsiedzi"

luty 19, 2019
Prawdą jest, że jedna książka pociąga za sobą drugą, ta kolejną i kolejną. Są jak myszy, wpuścić jedną do domu, lezą już bez opamiętania. Takim sposobem trafiła do mnie ta. Czytając inną, koniecznie musiałam sprawdzić o co tyle szumu.
Informator

XVII ZAWODY FURMANÓW - ISTEBNA 2019

luty 17, 2019
Zapraszamy do obejrzenia filmowej relacji z zmagań furmanów na boiski w Istebnej.
Receznje

Erick Maria Remarque "Cienie w raju"

luty 16, 2019
Remarque. I tyle powinno wystarczyć, jako komentarz do tej pozycji. Ale nie byłabym sobą, ze swoim nużącym mnie samą czasem swoim gadulstwem.

Wanda Półtawska " I boję się snów "

Bardzo emocjonalna, rzekłabym, osobista książka. Nie ma się zresztą czemu dziwić.

Wspomnienia. Zabieg na żywym organiźmie. Próba oswojenia lęków. Wyrzucenie z siebie potwornej makabry. Często spotykam się w publikacjach obozowych, tu również się potwierdziło, że gorsze od bólu, głodu było upokorzenie, próba zabicia ducha w więźniarkach na wiele różnych sposobów.

Wspomnienia Półtawskiej są wstrząsające, ale już mi znane. Odsyłam do lektury "Kobiety z Ravensbruck". Z tym, że u Półtawskiej są jakby zesencjalizowane , skupione na grupie polskich więźniarek. Może zbyt gloryfikuje te kobiety,  polskie kobiety, niezłomne patriotki,ale takie jej prawo. Tak to pamięta, tak czuła, tak to widziała.  Owszem i wśród nich zdarzały się przypadki odmiennej postawy, ale generalnie z tej publikacji wyłania się obraz róż na gnojowisku. My, wspierające się, buntujące się, walczące na miarę swoich możliwości, solidarne,które w tych trudnych warunkach starały się zachować resztki człowieczeństwa i cała reszta, z małymi wyjątkami, chyba gorsza. Takie mam odczucia. Ale jak już wspomniałam, takie prawo autorki.

Ze względów poznawczych książka wiele wnosi. Bo poza wspomnianymi przeze mnie "Kobietami z Ravensbruck" nie spotkałam się nigdzie z informacjami na temat życia, warunków i tych operacji, strasznych, okaleczających ciało i ducha.
Ravensbruck widziany oczami młodej dziewczyny to piekło na ziemi. Głód, brud,choroby, amoralność ( według jej światopoglądu), odarcie z niewinności. Momentami wydaje się niewiarygodna, według mnie zwłaszcza powrót do domu. Ale uznaję, że można mieć w sobie taki hart ducha, taką charyzmę, być może łut szczęścia, że wyglądało to tak, jak Półtawska wspomina. Bo przecież były i są na świecie sprawy, o których nie śniło się filozofom.

Warto przeczytać, tym bardziej, że potrzeba około dwóch, trzech godzin na zapoznanie się z lekturą. Warto ją potraktować jako wstęp do "Kobiet z Ravensbruck", ponieważ obie w jakiś sposób się uzupełniają.

 

Komentuj

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Zaloguj się, by skomentować