Słuchaj nas: Winamp   Logo20WMP   reaplayer

Pogadamy?
Poezja

W gróniach

W gróniach je wśiecko co móm rod
Informator

Istebna znana i mniej znana

Rozmowy o Istebnej z gościem programu - Józefem Michałkiem.
Hobby

Konkurs na Świąteczne Ciasteczka z Trójwsi

Gminny Ośrodek Kultury w Istebnej zaprasza do uczestnictwa w tegorocznym konkursie na Świąteczne Ciasteczka z Trójwsi.
Poezja

Wśiecko mie tak cieśi

Wśiecko mie tak cieśi, Co swojski, co naśi,

 

  pozdrowienia sluchaczy moje   zamow utwor moje
  wejdz na czat moje   program radiowy moje
   

Historia nieodwzajemnionej miłości

09 Paź 2017
159 razy

Antyczna historia nieodwzajemnionej miłości zaklęta w marmurze - Apollo i Dafne.

Odkrywamy mityczny epizod, który Gianlorenzo (Giovanni Lorenzo Brenini) w mistrzowski sposób, jak zresztą przystało na najwybitniejszego rzeźbiarza baroku, zmaterializował w marmurowym posągu.

Rzeźba z niezwykłym pietyzmem oddaje ponadczasowe przesłanie relacji pomiędzy dwojgiem ludzi: ślepej i nieodwzajemnionej miłości. Bo oto Apollo, najpiękniejszy i najprzystojniejszy z greckich bogów zostaje rażony strzałą Amora, zakochując się w Dafne - córce rzecznego boga Peneusa, i usiłuje wzbudzić w wybrance takie samo gorące uczucie, jakie zapłonęło w sercu opiekuna sztuki i przewodnika muz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że piękny bóg wcześniej obraził Amora - boga miłości i tym samym naraził się na jego gniew. Obrażony Amor w rewanżu razi go złotą strzałą, a strzała z ołowiu, która daje niemożność pokochania jakiegokolwiek mężczyzny, zostaje skierowana w stronę Dafne. I już wiadomo, że ta miłość nie może się dobrze skończyć.

Zakochany i zaślepiony Apollo bezskutecznie zabiega o względy oziębłej Dafne, ta z kolei wszelkimi możliwymi sposobami stara się unikać nachalnego, choć urodziwego adoratora. Kiedy nawet ojciec odmawia pomocy, nie pozostaje jej nic innego, jak tylko ucieczka, której Apollo stara się zapobiec i podąża za obiektem swojej miłości. W ostateczności miłość ojcowska zwycięża i Peneus zamienia swoją córkę w drzewo laurowe, tym samym uniemożliwiając Apollowi zdobycie córki.

To tyle jeśli chodzi o historię, a teraz przyjrzyjmy się rzeźbie. Bernini wybrał moment z tej historii, kiedy Apollo już prawie dosięga Dafne - dłoń niedoszłego kochanka dotyka boku uciekającej nimfy, u której już dokonuje się przemiana w drzewo oliwne. Dzięki temu, że rzeźba stoi na środku pomieszczenia, mamy możliwość przyjrzenia się jej z każdej strony. Wybierając perspektywę Apolla, widzimy spokój na twarzy, świadczący o tym, że obiekt jego marzeń jest już w zasięgu ręki, i pozostaje nam się tylko domyślać, jak zmieni się wyraz twarzy po odkryciu, że zamiast aksamitnego ciała, obejmuje chropowatą korę. Perspektywa Dafne jest zgoła inna - na jej twarzy maluje się zdziwienie, a być może i przerażenie, bo oto widzi że adorator już ją pojmuje, a na jej ciele odbywa się przemiana - z palców zaczynają wyrastać liście i ciało powoli pokrywa się korą. I może i cicha skarga kierowana do bogów, ze ukarali ją w tak okrutny sposób.

Mistrzostwo kompozycyjne i niezwykle kunsztowne wykonanie naturalnej wielkości, ekspresyjnej rzeźby oraz dbałość o detale stanowią o niekwestionowanym mistrzostwie Berniniego i zdają się w pełni uzasadniać najwyższą pozycję wśród artystów barokowych.

 

Na koniec może tylko wypada podzielić swoistą refleksją: niekiedy długo uganiamy się za obiektem naszych marzeń, mając swoje o nim wyobrażenie, a potem okazuje się, że potrafi on dość znacząco odbiegać od tego obrazu, jaki mieliśmy w tej podróży kiedy podążaliśmy za nim. Może więc lepiej ciągle gonić?

 

Wszystkich przebywających w Rzymie zapraszamy do Galerii Borghese, gdzie można zobaczyć ową rzeźbę, a pozostałych zapraszamy do obejrzenia filmu wideo z opisaną sceną.

 

Więcej w tej kategorii: DO SOSNY POLSKIEJ »