Informator

Ożywianie obrazów dzięki sztucznej inteligencji – DeepFake.

lipiec 09, 2020
Czy zdajecie sobie sprawę, że powoli zbliża się dzień, kiedy w stare zdjęcia z albumów babci tchniemy nowe życie?
Informator

Twarz jak dzieło sztuki

lipiec 03, 2020
Nie do wiary, co można zrobić ze swoją twarzą.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna 2 lipiec

lipiec 02, 2020
Zdarzyło się...
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 29 czerwiec

czerwiec 29, 2020
Wydarzyło się...
LITERATURA - Receznje

Anna Kamińska "Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak"

czerwiec 29, 2020
Piękna. W swojej prostocie, nie doszukiwaniu się i skupianiu na skandalach, opowieść o niezwykłej kobiecie, postaci niejednoznacznej tak w świecie nauki jak i w środowisku, w którym żyła.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 22 czerwiec

czerwiec 22, 2020
Wydarzyło się...

Jaume Cabre "Agonia dźwięków"

To jest jedna z książek, która nie dość, że pozostaje w pamięci, to jeszcze skłania do myślenia.

La Rapita, klasztor zapomniany przez ludzi i chyba Boga również. To tam się wszystko rozgrywa i rozchodzi niczym kręgi na wodzie. Tak łatwo pobłądzić nawet idąc drogą, zdawać by się mogło prawą, doskonałą. Bo ludzkie ambicje ponad miarę wszystko potrafią zespuć. Pokuta sama w sobie, jako cel, nie może być drogą do zbawienia, ubóstwo i nędzą kompletna, wręcz życiu zagrażająca nie może być miła Bogu. A w takiej atmosferze, w mojej opinii, zakłamaniu w pewnym sensie, wiodą swój żywot, bo przecież życiem tego nazwać nie można, mniszki w klasztorze La Rapita. Niezrozumienie, hołdowanie ponad wszelką miarę nawet nie Regule zakonu ale ludzkim umysłem i ręką wyśrubowanym wymaganiom, pokuta, cierpienie tak fizyczne jak i duchowe, żeby zbliżyć się do ideału, tylko jakiego, czyjego? Czy Bóg aż takich ofiar wymaga, czy jest mu to miłe. Chcę wierzyć, że nie. Tylko jeden głos na tle klasztoru, spowiednik, zdaje się być racjonalnym, dostrzegać niebezpieczenstwo wynikające z surowości narzuconej mniszkom. Budzi to sprzeciw, niezrozumienie zwłaszcza u matki przełożonej, jakby całkiem zafiksowanej, pełnej pychy wynikającej z niezachwianego przekonania, że czyni dobrze. A przecież pycha to też grzech. Ale ona ni dostrzec tego nie chce ani nie potrafi. Chcąc prowadzić życie czyste, nieskalane i bez grzechu, może nieswiadomie grzeszy.
Ciekawa postać owego spowiednika, który stał się nie dość, że przyczyną skandalu, to poruszył i inne kręgi w zamkniętej enklawie Kościoła. Jedyny zdawać by się mogło rozumny, myślący, punktujący celnie niedomagania tak klasztoru jak i pewnych tez, głoszonych przez innych przedstawicieli Kościoła. Ale i on nie jest bez skazy, bo umilował muzykę, co nie podoba się ascetycznym wzorcom ówczesnego Kościoła, zwierzchnikom. Zabijają w nim dźwięki, którymi chwalił Boga. Pozostawiają go samemu sobie, jako ofiarę.
Kłębią się we mnie pytania, co milsze Bogu, asceza do granic ludzkich możliwości rozciągnięta, we łzach i cierpieniu, czy umiejętności jednostki, która oddaje Mu to, co umie najlepiej, na Jego chwałę. Czy milsze Mu oddanie życia całkiem bez sensu z powodu głodu, zmęczenia, wyczerpania, czy dźwięki muzyki, płynące spod palców człowieka, który kocha to co robi.

Styl książki równie ascetyczny jak życie mniszek w klasztorze. Nie przeszkadzało to absolutnie w nakreśleniu wyrazistych postaci, z ich wątpliwościami, radościami. Pokazał, ale bez krytyki, tu daje pole czytelnikowi do oceny, oderwanie od rzeczywistości w imię Boga, pod maską służenia Mu uwydatnia chore ambicje i nie tylko samej matki przełożonej. Biskupa, który lawiruje między sprawiedliwością a interesem. Tam nikt nie jest kryształowy, każdy ma jakąś skazę, mniejszą lub większą, mniej lub bardziej szkodliwą. I wielką samotność ludzi Kościoła, którzy uciekają od niej, co bardzo ludzkie, a przecież to ludzie, gdzie tylko mogą. Całkiem ludzkie oblicze Kościoła pokazał Cabre, po mistrzowsku.
Polecam.

Komentuj

Dodatkowe informacje

  • Tytuł: Agonia dźwięków
  • Autor: Jaume Cabre
  • Recenzja: Katarzyna Musiał
Zaloguj się, by skomentować