Receznje

Stefan Chwin "Zwodnicze piękno. Esej o pięknie, dobru i wolności"

sierpień 16, 2019
Jeżeli jest coś, co naprawdę warto przeczytać - z całą pewnością jest to „Zwodnicze piękno” Stefana Chwina.
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 16 sierpnia

sierpień 16, 2019
Zdarzyło się...
Receznje

Władysław Tatarkiewicz "O szczęściu"

sierpień 16, 2019
To będzie jedna z najtrudniejszych opinii, jakie przyszło mi sklecić, bo i mętlik mam w głowie większy niż zwykle po tej lekturze, a sięgałam po nią z nadzieją i wiarą, że wreszcie znajdę odpowiedź, sposób aby urzeczywistnić moje prywatne, osobiste…
Kalendarium

Kalendarium Radia Istebna - 14 sierpnia

sierpień 14, 2019
Zdarzyło się...
Receznje

Fiodor Dostojewski "Dzieła wybrane"

sierpień 13, 2019
"Skrzywdzeni i poniżeni"W zasadzie moje pierwsze spotkanie z Dostojewskim, bo kilka lat temu zaczęłam "Zbrodnię i karę" ale nie przebrnęłam. Być może nie byłam na nią gotowa, emocjonalnie, intelektualnie. Teraz, po lekturze, dalej utrzymuję, że gotowa na Dostojewskiego nie jestem…
Informator

Najstarszy wiersz erotyczny jest starszy niż sądzono.

sierpień 12, 2019
Pierwszy wiersz erotyczny napisany około 200 lat wcześniej.

Jaume Cabre "Wyznaję"

Z pełną odpowiedzialnością, bez zbędnej egzaltacji wyznaję...to książka mojego życia.

Mam obawy, że już w moje ręce nie trafi nic choćby na podobnym poziomie. Wielka to dla mnie radość, bo ją odnalazłam, albo ona mnie. Ale i smutek, bo już za mną. Na pewno wrócę, ale to już nie będzie to samo, gdy pierwszy raz odkrywa się świat tego genialnego katalońskiego pisarza, którego nigdzie nie potrafię zaklasyfikować.

Dlaczego jest taka wyjątkowa? Dlaczego jest taka niezwykła? Bo jest wymagająca, absorbująca uwagę bez reszty, nie można pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji. Zazdrośnie pilnuje każdej chwili z nią spędzonej. Jakby chciała powiedzieć, daję (potężną dawkę emocji od lewa do prawa, genialną konstrukcję, cudowny zamysł autora zrealizowany po mistrzowsku) bierz. Ale ty daj mi czas i uwagę bezwzględną, nierozproszoną. I myśl. A nadążyć za nią nie było łatwo. Bo ma budowę "szkatułkową", historia w historii, jedna, druga...kolejna. I spoiwo. Czyste zło i skrzypce. Na tym autor buduje cały świat zależności, relacji, związków przyczynowo skutkowych, które obnażają człowieka, jako istotę skłonną do okrucieństwa, owładniętą żądzą nieczynienia dobra, w myśl idei zrodzonych w chorych, wypaczonych umysłach. Sług zła, które przebrało się w imitację racji. Dla władzy, pieniędzy, zemsty,pożądliwości. Dla wszystkich tych przyczyn, które z moralnego punktu widzenia są ciemną stroną mocy.
Kolejnym, równorzędnym tematem tej książki jest miłość. Ponad czasem i poza czasem. Wielka, wszechogarniająca, ale kłamliwa, pełna mrocznych sekretów, stawiająca wymagania, którym sprostać tak trudno a nawet nie sposób. Miłości, która w swej brawurze, oddaniu, gotowa oddać życie ale już brak jej odwagi, by pozwolić na śmierć. Która rozpacza, bo nie było jej w odpowiednim czasie i miejscu, bo wtedy można by było ją ocalić, i siebie również.
O przyjaźni, szczerej, czasem aż brutalnej, ale brutalnością podyktowaną oddaniem i lojalnością. Ponieważ przyjaciel jest po to, żeby prawdę mówił, choćby była najboleśniejsza z możliwych, bo uderzająca w ambicje i aspiracje, bo burząca nasze widzenie siebie. Więzi, pozwalającej dokonać dzieła stworzenia. I o jej bankructwie w momencie słabości, kiedy ciosu nikt się nie spodziewa i nie wydaje się nawet możliwy.
O człowieku zagubionym w łańcuchu przypadków, zbiegów okoliczności, któremu wydaje się, że jest kowalem swojego losu, a jest tylko ziarnkiem piasku w bezmiarze świata i czasów. Bezkarnie, tak mniema, może dopuszczać się zbrodni najgorszych, a winę zrzucić na Boga... Żydów, katolików czy muzułmanów i pytać go bezczelnie, gdzie byłeś, kiedy to robiłem, dlaczego pozwoliłeś mnie i im wszystkim na to, za co winę próbuję brać na siebie...główny bohater, tak oszołomiony historiami ze szkatułek, że nurtem jego życia zostaje próba odpowiedzi na pytanie, czym jest zło, bezprzykładne, odrażające, budzące grozę na samą myśl, o czynach nie wspominając.
O pamięci, która może stać się czystą kartką, której już nie sposób zapisać. O stracie wspomnień, które na zawsze miały pozostać i grzać zbolałą duszę w chwilach rozterek czy melancholii. O poznaniu, które jest już tylko zapomnieniem.
"Bo jutro już nadeszło" , więc...jump.

Niezwykła, okrutnie wdzięczna, przyczyną była moich łez nieposłusznych, a spowodowanych pięknem formy i treści. Formy niebywale zaskakującej, treści odurzającej, bogatej w muzykę i malarstwo. Byłam, jestem oniemiała z zachwytu. Zagrała mi na wszystkich strunach, zarezonowała mi w sercu i trwa. Patrzę na Adriana, ciągle, bo zagościłam w jego domu i życiu, chcę być jego częścią. Sugestywność autora sprawiła, że widziałam obrazy na ścianach, wodziłam palcem po grzbietach jego książek, słuchałam tych wyjątkowych, przeklętych skrzypiec. Widziałam śmierć i życie, miłość i nienawiść, wiarę i zwątpienie, parcie do przodu na przekór wszystkim i wszystkiemu i tchórzliwe ucieczki. Patrzyłam na łzy radości i rozpaczy, uniesienia i upadki. Zamknęłam to wszystko w sobie, żeby nie pozwolić śmierci zawładnąć życiem. Teraz należy do mnie. Confiteor.

Komentuj

Dodatkowe informacje

  • Tytuł: Wyznaję
  • Autor: Jaume Cabre
  • Recenzja: Katarzyna Musiał
Zaloguj się, by skomentować