Słuchaj nas: Winamp   Logo20WMP   reaplayer   

Pogadamy?
Recenzje

"Moich 12 żon"- Olgierd Świerzewski

wrzesień 22, 2018
Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest książka dla mnie.Z czy dla Ciebie czytelniku zdecyduj sam. 
Recenzje

"Opowiadania kołymskie" Warłam Szałamow

wrzesień 13, 2018
"Porzućcie wszelką nadzieję,  wy, którzy tu wchodzicie".
Muzyka

Lady Pank.

wrzesień 11, 2018
Kalendarium. 
Informator

Narodowe Czytanie 2018 - Istebna

wrzesień 07, 2018
Tegoroczna edycja Narodowego Czytania kieruje nas do Przedwiośnia Stefana Żeromskiego.
Poezja słuchaczy

Więc jesteś...

wrzesień 04, 2018
więc jesteśi to wystarczy
Poezja

Maria Konopnicka.

sierpień 31, 2018
Do kobiety...

 

  pozdrowienia sluchaczy moje   zamow utwor moje
 
program radiowy moje    wejdz na czat moje 
   

Inne spojrzenie na literaturę.

Nadzwyczajna siła i wyjątkowe poczucie humoru średniowiecznych dziewcząt. 

Pisząc powieści historyczne ku pokrzepieniu polskich serc, nie szczędził Henryk Sienkiewicz opisywanym bohaterkom przymiotów umysłu i ciała. Młode kobiety w utworach pisarza były nie tylko piękne, ale także zdrowe i nadzwyczajnie silne, a swoimi umiejętnościami w zdumienie wprawiały cudzoziemców.

W ”Krzyzakach” narrator mówiąc o kondycji mazowieckich książąt, zauważał: "A mocarni są z rodu wszyscy książęta mazowieccy — jako jest wiadomo, że nawet i dzieweczki z tej krwie łacnie podkowy łamią." W innym miejscu powieści czytamy: "Często u nas przy biesiadach takie rzeczy czynią, a zdarzy się, że mniejszy tasak, to ci i poniektóra dziewka zwinie." Jedna z bohaterek powieści, Jagienka ze Zgorzelic, była tak silna, że pomagała młodemu rycerzowi zapolować na niedżwiedzia: „to dopiero niewiasta, co niedźwiedzia oszczepem w boru podeprze, a orzechów nie potrzebuje gryźć, jeno je na ławie ułoży i z nagła przysiędzie, to ci się wszystkie tak pokruszą, jakobyś je młyńskim kamieniem przycisnął” - wspominał narrator.

Przymiotom ciała polskich kobiet, dorównywały przymioty umysłu i cechy charakteru. Dziewczęta były rozsądne, zaradne, mądre, pobożne, miały dobre serca, wiele czułości, a także poczucie humoru. Pan de Lorche opowiadał Zbyszkowi z Bogdańca, jak zakpiła z niego Jagienka z Długolasu. "Powiedziała mi, że wrogiem jej jest pewien czarnoksiężnik w wieży wśród lasów mieszkający, który corocznie smoka przeciw niej wysyła, a ów podchodzi każdej wiosny pod mury czerskie i patrzy, czyby jej pochwycić nie zdołał. Co gdy rzekła, wraz oświadczyłem, że będę walczył ze smokiem. Ach! uważ, co dalej opowiem: gdym stanął na wskazanym miejscu, ujrzałem okropną potworę czekającą mnie nieruchomie i radość zalała mi duszę, bom myślał, że albo polegnę, albo dziewicę z plugawej paszczy ocalę i nieśmiertelną sławę pozyskam. Ale gdym natarł z bliska kopią na poczwarę, cóżem, jak mniemasz, ujrzał? Oto wielki wór słomy na drewnianych kołkach, z ogonem z powróseł! I śmiech ludzki, nie sławę, zyskałem, i aż dwóch mazowieckich rycerzy musiałem potem pozwać, od których obu ciężki szwank w szrankach poniosłem. Tak postąpiła ze mną ta, którą nad wszystkie uwielbił i jedną jedyną kochać chciałem..." Przygoda ta nie zniechęciła jednak rycerza do poślubienia Jagienki.

Komentuj

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Zaloguj się, by skomentować