Słuchaj nas: Winamp   Logo20WMP   reaplayer   

Pogadamy?
Recenzje

"Moich 12 żon"- Olgierd Świerzewski

wrzesień 22, 2018
Nie, nie i jeszcze raz nie. To nie jest książka dla mnie.Z czy dla Ciebie czytelniku zdecyduj sam. 
Recenzje

"Opowiadania kołymskie" Warłam Szałamow

wrzesień 13, 2018
"Porzućcie wszelką nadzieję,  wy, którzy tu wchodzicie".
Muzyka

Lady Pank.

wrzesień 11, 2018
Kalendarium. 
Informator

Narodowe Czytanie 2018 - Istebna

wrzesień 07, 2018
Tegoroczna edycja Narodowego Czytania kieruje nas do Przedwiośnia Stefana Żeromskiego.
Poezja słuchaczy

Więc jesteś...

wrzesień 04, 2018
więc jesteśi to wystarczy
Poezja

Maria Konopnicka.

sierpień 31, 2018
Do kobiety...

 

  pozdrowienia sluchaczy moje   zamow utwor moje
 
program radiowy moje    wejdz na czat moje 
   

Inne spojrzenie na literaturę

Juliusz Słowacki - kochanek przesadnie grzeczny i nie mniej interesowny, a może nawet drań.

Relacje Juliusza Słowackiego z kobietami bywały cyniczne. Gdy w 1831 roku poeta poznał córki francuskiego wydawcy swoich książek I. Pinarda, jego uwagę zwróciła 15-letnia Kora. W liście do matki Salomei Becu, tak pisał: "Panny Pinard, córki drukarza mego, który przed kilkoma miesiącami umarł, zaprosiły mnie na obiad. Średnia z panien nazywa się Kora. Śliczna, zupełnie taka, jak sobie wystawiałem Korę, heroinę Mohikanów. Dziewczynka młoda, ma 15 lat i coś hiszpańskiego w twarzy".

Opisując znajomość w korespondencji do przyjaciela Antoniego Edwarda Odyńca, pozwalał sobie na bardziej śmiałe określenia: „Jak Szatan obłąkiwam młodą szesnastoletnią panienkę… […]ta co teraz w moje szpony popadła […] ma twarz hiszpanki i krew hiszpańską, i imię amerykańskie".

Relacje pomiędzy Juliuszem a Korą błyskawicznie zacieśniały się, a po kilku miesiącach były już bardzo bliskie, wręcz intymne. Dwudziestodwuletni Juliusz bałamucił młodą kobietę, a przychylność rodziny wykorzystywał, by negocjować lepsze ceny na druk swoich książek, lepsze niż Adam Mickiewicz. Po pięciu miesiącach znajomości z panną poeta donosił matce: "Przez grzeczność powiedziałem pannie Korze, że ją kocham - ona mi się przyznała, że mnie także kocha - a wtedy zapytałem ją, co zrobi, jak ją kochać przestanę - odpowiedziała, że się otruje albo się utopi. [...]Od tego czasu postanowiłem dowieść jej, że się ani zabije, ani utopi, chociaż ją kochać przestanę. I zacząłem kaprysić; przyprowadzałem ją do gniewu, dawałem uczuć, że jeszcze dziecko, słowem, mściłem się na niej za wszystko co kiedykolwiek od wietrznic, jak mówi Bohdan Zaleski, ucierpiałem.".

Gdy chwilę później polski poeta postanowił zerwać związek z rozkochaną w nim panną Pinard, cynicznie zanotował w jednym z listów: "Szczęściem, że zima nadchodzi, będzie więc tańcować, a ma lat tylko 16 i ładna, więc zapomni".

Rzeczywiście dziewczyna miała powodzenie i wkrótce wyszła za mąż za fabrykanta mebli. O Słowackim jednak zawsze pamiętała. Po śmierci poety przez lata składała kwiaty na jego grobie, a w testamencie zobowiązała do tego swoje dzieci.

 

Komentuj

Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Zaloguj się, by skomentować